czwartek, 24 stycznia 2013

Natalia i Paweł ♡ Bydgoszcz, Lubostroń

 Kiedy spotkałam się z Natalią, był zimny listopadowy dzień. Nic nie zapowiadało, że wyjdę tak zdziwiona ze spotkania. Otóż powiedzmy to zgrabnie "byłam ostatnią deską ratunku" z niezłą zagłostką. Ponieważ należę do osób raczej ambitnych, za punkt honoru wyznaczyłam sobie, że zrobię wszystko to, co wymarzyło się Natalii i jej przyszłemu mężowi. Ba, zrobię to najlepiej jak potrafię. :) A wszystko zapowiadało się rewelacyjnie - tyle atrakcji jak na jeden wieczór, tyle niespodzianek i oryginalności. I nadszedł pierwszy dzień grudnia. Jeszcze zimniej. Myślę sobie, że mógłby padać śnieg. Będzie tak magicznie. Dojeżdżam do domu Natalii i w głowie mam tylko jak echo, być niewidzialnym. Jeszcze bardziej niż zwykle. Szukać emocji, łapać chwile. Widzę moją Panią Młodą i uśmiecham się z zachwytu. Wygląda cudownie. Z niecierpliwością czeka na Pawła. Kolejne emocje. Zaczyna padać śnieg. Uśmiecham się sama do siebie. Reportaż robi się sam. Potem już Kościół, następnie wesele... masa atrakcji, rewelacyjna oprawa dzięki TheSingers, światełka, tańce, hulanki... i gdy już wychodziłam, uśmiechałam się do siebie. Bo co to za fotograf, który nie podejmuje wyzwań? :)

Kościół: pw. św. Wojciecha w Bydgoszczy
Wesele: Pałac w Lubostroniu
Oprawa muzyczna: The Singers