Dzień dobry w jeszcze letnią, ale już prawie jesienną niedzielę! Zadam na początku pytanie, chyba przede wszystkim sobie. Pytanie retoryczne... Czy warto czekać 10 miesięcy, żeby zrobić plener ślubny? Moja prywatna odpowiedź: jeśli jest to Ewelina i Kamil, jeśli ma się trafić tak ładna pogoda, jeśli tak mają się składać przypadki jak wczoraj - TAK! A nawet sto razy tak!
Przede wszystkim, żeby zobaczyć tyle uśmiechu i radości. Żeby naśmiać się do bólu brzucha. Żeby troszkę zamarznąć po kąpieli w jeziorze przy niezliczonej liczbie gapiów (co skutkuje bólem gardła dzisiaj). Ale przede wszystkim - żeby zrobić zdjęcia, które podbiły moje serduszko!
Spontanicznie udaliśmy się w kilka miejsc, w każdym "poczyniliśmy" trochę kadrów, ale jedno zostało moim ulubionym! Wirtuozeria kolorów! A na deser - kilka zdjęć z malutką myszką - Marysią, którą na pewno również poznacie już niedługo! :)
Dzisiaj tylko zapowiedź, ale lada moment więcej zdjęć z tej serii! Pozdrawiam cieplutko i życzę miłej niedzieli! :)

0 komentarze:
Prześlij komentarz